Bieżące informacje

4 osoby zostały zatrzymane przez wrocławskich policjantów po tym, jak wtargnęły do mieszkania sąsiadów. W ruch poszły pięści, butelki i łańcuszki od damskich torebek

Data publikacji 24.08.2021

Sąsiedzki konflikt zakończył się wyważeniem drzwi w jednym z mieszkań na Psim Polu i wtargnięciem do tego lokalu 4 osób. Pomimo próśb lokatorów, nieproszeni goście nie chcieli opuścić mieszkania i wyciągnęli pięści w stronę znajdujących się w środku mężczyzn. Kobiety natomiast wzięły w swoje ręce butelki po piwie i łańcuszki od torebek. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, w ciągu kilku minut uspokoili i zatrzymali awanturników. Teraz o ich dalszych losach zadecyduje sąd.

Wrocławscy policjanci interweniowali późnym wieczorem, w jednym z mieszkań na terenie Psiego Pola. Ze zgłoszenia wynikało, że kilka osób wtargnęło do mieszkania, w którym znajdowali się dwaj mężczyźni. Słyszeli oni, jak ktoś dobijał się do drzwi, jednak nie otwierali. Po chwili ponownie dobiegł ich odgłos uderzania, a następnie huk wyważanych drzwi i dźwięk tłuczonego szkła w salonie.

Okazało się, że do mieszkania wtargnęły łącznie 4 osoby. Jak się okazało, jedna z nich dostała się do środka przez balkon, kiedy pozostała trójka wyważała drzwi. Były to dwie kobiety i dwaj mężczyźni.
Lokatorzy wielokrotnie prosili o opuszczenie mieszkania, jednak intruzi mieli za nic ich prośby. Co więcej, byli wobec 50 i 36-latka agresywni, rzucając się na nich z pięściami. Kobiety zaś uderzały mężczyzn pustymi butelkami po piwie oraz metalowym paskiem od torebki.

Nieproszeni goście szybko uciekli z mieszkania, gdy tylko usłyszeli, że na miejsce została wezwana pomoc. Kilka minut później na miejscu były już patrole z Wydziału Prewencji i Patrolowego oraz z Komisariatu Policji Wrocław-Psie Pole. Policjanci ujawnili na klatce bloku mieszkalnego i w jego pobliżu, wszystkie z czterech osób. Każda z nich była nietrzeźwa, a badanie policyjnym alkomatem wykazało, że kobiety miały po około 2 promile alkoholu w organizmie. Natomiast 33-latek ponad 1,6 promila, a jego o 4 lata starszy kolega, najwięcej z całej grupy, bo aż 2,6 promila.


Cała czwórka została zatrzymana przez policjantów, którzy umieścili ich w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, który na chwilę obecną w związku z naruszeniem miru domowego, zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozorów policyjnych oraz zakaz zbliżania się.

Policjanci z Komisariatu Policji Wrocław-Psie Pole prowadzą czynności w tej sprawie, które mają na celu szczegółowe ustalenie przyczyn i przebiegu tego zdarzenia.

Nie mniej jednak niezależnie od tego, od której ze stron rozpoczął się konflikt sąsiedzki, sytuacja ta pokazuje, że najlepszym rozwiązaniem jest zachować spokój i przede wszystkim otwarcie rozmawiać. Kiedy damy się ponieść negatywnym emocjom, możemy doprowadzić do sytuacji, przez które przysporzymy sobie sporych problemów prawnych.

Zakłócenie miru domowego zgodnie z artykułem 193 Kodeksu karnego jest przestępstwem, za które sąd może orzec karę w wysokości do jednego roku pozbawienia wolności.

sierżant Aleksandra Rodecka

Komenda Miejska Policji we Wrocławiu 

Powrót na górę strony