Bieżące informacje

Zaatakował policjantów nożem. Usłyszał zarzuty i najbliższe miesiące spędzi w areszcie

Data publikacji 08.01.2021

Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy otrzymał mężczyzna, który we wtorek w nocy zaatakował policjantów trzymanym w ręce nożem. Wówczas policjanci zmuszeni byli użyć wobec niego broni służbowej. Mężczyzna trafił do szpitala z raną nogi oraz ręki. Jeszcze w placówce medycznej usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza oraz uszkodzenia ciała. Grozi mu kara 10 lat pozbawienia wolności.

O tym zdarzeniu pisaliśmy kilka dni temu. We wtorek w nocy funkcjonariusze z wrocławskiej Leśnicy zostali skierowani na interwencję w jednym z hosteli pracowniczych, gdzie jeden z mężczyzn miał zaatakować swojego współlokatora nożem, raniąc go w okolicach głowy. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zostali zaatakowani przez tego samego agresora. Mężczyzna trzymając w ręce duży nóż ruszył w stronę mundurowych i nie reagował na wezwania do uspokojenia się i odrzucenia niebezpiecznego przedmiotu.

Wówczas funkcjonariusze sięgnęli po broń służbową, której użyli w celu odparcia bezpośredniego zamachu na swoje życie i zdrowie. Mężczyzna został ranny w nogę oraz w rękę i po udzieleniu mu pomocy przedmedycznej przez policjantów, załoga pogotowia ratunkowego przetransportowała go do szpitala. Według wstępnych ustaleń obecnych na miejscu funkcjonariuszy wydziału kontroli oraz prokuratura, użycie broni palnej było zasadne.

Wczoraj agresywny mężczyzna zatrzymany przez leśnickich mundurowych usłyszał prokuratorskie zarzuty. Śledczy opierali się na materiałach zebranych przez policjantów pionu dochodzeniowego oraz kryminalnego z jednostki przy Średzkiej. 28-letni obywatel Ukrainy odpowie za czynną napaść na funkcjonariuszy oraz uszkodzenie ciała innego z lokatorów hostelu. Mężczyzna po czynnościach w szpitalu został doprowadzony do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych, a następnie do aresztu śledczego, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące.

Zgodnie z art. 223 Kodeksu karnego oraz art. 157 Kodeksu karnego, grozi mu kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. O jej wysokości decydować będzie sąd.

sierż. szt. Krzysztof Marcjan

Powrót na górę strony